Beltane partnerem Gardeny

wpis w: Aktualności, Różności | 0

Gardena_Garden_Background-2Nie wszyscy o tym wiedzą, więc czas powiedzieć o tym głośno :). Firma Beltane Ogrody jest od roku jedynym w Wielkopolsce Autoryzowanym Partnerem jednej z najlepszych firm branży ogrodniczej na świecie – Gardeny.
Co oznacza w praktyce bycie Autoryzowanym Partnerem? Jesteśmy pierwsi i jedyni, którzy projektują oraz zakładają systemy nawadniające tejże firmy na rynku Wielkopolskim.
Firma Gardena współpracuje ściśle z nami wysyłając do nas klientów, którzy są zainteresowani jej produktami i zaprojektowaniem systemu nawadniającego do ogrodu. Oprócz systemów nawadniających świadczymy usługę sprzedaży tychże elementów jak i całego asortymentu Gardeny niezbędnego do Państwa ogrodów.

Dlaczego wybraliśmy współpracę z Gardeną? Przyczyna jest bardzo prosta: wiele jeździmy po zachodniej Europie, szczególnie po Niemczech, gdzie widzimy jak tamtejsi właściciele ogródków mniejszych czy większych podchodzą do kwestii ich nawadniania, a konkretniej do zakładania systemów nawadniających.
W Europie marka Gardena jest bardzo dobrze znana, podobnie jak Rain Bird, Tanake, Toro czy Hunter, jednakże z naszych obserwacji a także z rozmówWater Computer Duo_final przeprowadzonych z niemieckimi, duńskimi i szwajcarskimi odpowiednikami naszej profesji wyłania się bardzo ciekawa konkluzja, mianowicie przodujące firmy produkujące komponenty systemów nawadniających, o których mowa powyżej, zaliczają sprzedaż w zachodniej Europie przede wszystkim na założeniach parkowych, wielkopowierzchniowych, boiskach szkolnych i klubowych…
Europejskie firmy ogrodnicze zajmujące się projektowaniem i zakładaniem systemów nawadniających w ogrodach przydomowych rzadko kiedy sięgają po sprzęt przeznaczony do dużych powierzchni zielonych, czyli zupełnie inaczej niż w naszym kraju!
Nasi koledzy z zachodniej Europy byli dość mocno zdziwieni praktykami polskich firm ogrodniczych i ich chętne oraz mało przemyślane sięganie po sprzęt innego z goła przeznaczenia.
Przeciętny Schmitt, wie, że jeśli ma ogródek powiedzmy 800 m2, to powinien zastosować rozwiązania dopasowane do jego potrzeb i jego ogrodu.
Drodzy czytelnicy, nie kupujemy przecież ciężarówki by jeździć nią prywatnie codziennie po mieście i do rodziny czy przyjaciół. Wiemy jakie jest jej przeznaczenie, więc kupujemy samochód dopasowany do potrzeb naszej rodziny. Dlatego identycznie jest postrzegane każde zagadnienie i rozwiązanie dotyczące naszego otoczenia w życiu prywatnym. Dlaczego zatem dajemy się namówić różnym rodzimym fachowcom na systemy i rozwiązania, które mają zupełnie inne przeznaczenie?
f8303c08c9e9e5ea02dd70ce94aace02Czy aby nie za bardzo ufamy „fachowcom” podszywającym się pod slogan profesjonalnych usług ogrodniczych?
Czy zdajemy sobie sprawę, że ci „fachowcy” to po pierwsze ludzie nie związani w przeszłości w ogóle z ogrodnictwem, ludzie różnych zawodów czasem dalekich od tematyki ogrodniczej czy nawet technicznej.
Tacy osobnicy nagle postanowili zostać ogrodnikami („no przecież wiem jak obsługiwać kosiarkę„) i w związku z tym zapisali się na darmowy lub niedrogi „kurs” z zakładania systemów nawadniających organizowany przez dystrybutora danej marki, który daje ciekawy rabat na swój asortyment, wyśmiewa konkurencyjne produkty, i szkoli „fachowców” podstaw – podstaw których oni i tak często niestety nie do końca rozumieją (mamy prawo takie wnioski wyciągać, ponieważ sami byliśmy na podobnym „szkoleniu” u jednego z markowych producentów i widzieliśmy z kim mamy do czynienia zarówno ze strony kursantów jak i niestety wykładowców; dodatkowo to często my jeździmy do klientów, którym owi „fachowcy” założyli system nawadniający tak dobrze, że to my go naprawiamy czy wręcz robimy od początku); po drugie, kolejna grupa „fachowców” to ci, którzy będąc szeregowymi pracownikami w firmach takich samych jak oni „fachowców” lub w tych na prawdę profesjonalnych i rzetelnych, doszli  do wniosku, że umieją montować systemy, więc dlaczego by nie otworzyć swojej działalności i pracować na własną rękę. Chwała tym ludziom za wzięcie inicjatyw we własne ręce, ale tylko za to… Najczęściej zgłaszają się oni do dystrybutorów wyrobów na jakich dotychczas u swego byłego pracodawcy pracowali, czyli koło się zamyka…
Tak, drodzy czytelnicy, wyglądają najczęstsze drogi firm usługowych zajmujących się systemami nawodnień. Stąd też tak duże w naszym kraju rozpowszechnienie marek na prawdę dobrych, ale takich które są na świecie postrzegane jako firmy produkujące asortyment do założeń wielkopowierzchniowych – powtarzam to raz jeszcze.
Kolejnym powodem dlaczego sięgnęliśmy po Gardenę, to fakt, że ich wyroby są bardzo wytrzymałe i produkowane – napiszę to wielkimi literami, bo to fenomen w świecie zalewu produktami Made in China – TYLKO W NIEMCZECH w fabryce w Ulm, czyli nieco inaczej niż u konkurencji…
Trzecim ostatnim powodem jest to, że wiele rozwiązań stosowanych dziś u producentów takich jak ci w/w, zostało obmyślonych i po raz pierwszy zastosowanych właśnie przez Gardenę (np. sterownik nawadniania – tak, tak:) ).
Powyższe powody są dla nas wystarczającymi by szerzyć w naszym regionie jak i całym kraju normalność znaną i cenioną w Europie.

Całym tym krótkim artykułem nie tylko chcieliśmy wskazać na Gardenę i naszą z nią współpracę, ale także pozwoliliśmy sobie na podzielenie się prywatnymi obserwacjami i analizą tego jak wygląda dzisiejszy rynek usług ogrodniczych w tym chociaż malutkim wycinku.
Faktem niezaprzeczalnym jest, że na naszym rynku funkcjonuje bardzo wiele firm branży ogrodniczej, która zna się na swojej pracy; wiele jest także takich, którzy swoje usługi wykonują w zgodzie z naturą na Państwa ogrodach; ale niestety jeszcze więcej jest tych, którzy dużo mówią, ale zrobić potrafią naprawdę nie wiele…
Na koniec życzymy Państwu współpracy tylko z Fachowcami, wyboru produktów wartych swoich pieniędzy i dopasowanych do potrzeb Państwa ogrodów, a także jak najmniej kontaktu z „fachowcami”.

Łukasz Sołtysiak

Źródła zdjęć:

Gardena.de