Trawnik po zimie

wpis w: Różności | 1

Nadejście wiosny to czas, gdy każdy ogrodnik, podobnie jak natura budzi się z zimowego snu. Czas zakasać rękawy i porządnie wziąć się do pracy… Ale, ale… czy nie zastanawialiście się wielokrotnie: „Czy to już ten czas??”, „Czy nie zaskoczą mnie jeszcze przymrozki, bądź, nie daj Boże – mrozy??”.

Każdy z nas chyba przechodzi przez takie dylematy, lecz mamy na to doskonały sposób!! Z pomocą przychodzi nam sama Matka Natura. Warto poddać obserwacji , co się dzieje we florze…

Potwierdzeniem niechybnego nadejścia zielonej pory roku są kwitnące przebiśniegi i śnieżyce

Rysunek 1: Śnieżyca

Rysunek 2: Przebiśnieg

a także zawilce i krokusy. Spośród krzewów zaczyna kwitnąć leszczyna, a więc pojawiają się uwielbiane przez wszystkich „bazie”. W ten sposób mamy pewność, że możemy ze spokojną głową rozpocząć pierwsze prace w naszym ogrodzie. No to zaczynamy!!!

 

Rysunek 3: Zawilec gajowy

Rysunek 4: Krokus

 

Odbudowę ogrodu po zimie rozpoczynamy od centralnej części , którą zazwyczaj stanowi trawnik. Wiele osób lekceważy tę część naszego zielonego raju, uważając, że trawa sama się odbuduje wraz z przyjściem słonecznych dni. Nic bardziej mylnego! Trawa to najbardziej wymagająca roślina spośród wszystkich w naszym ogrodzie… Pamiętajmy o tym!

A zatem, spoglądamy na nasz trawnik i co widzimy?? Dziury, nierówne krawędzie, łyse miejsca, wyblakły kolor, kretowiska i inne dolegliwości, przyprawiają nas o ból głowy, w której dodatkowo pojawia się jedno zdanie: „O mój Boże!!”. Nie ma co załamywać rąk, potrzebny jest konkretny plan działania i odpowiednie narzędzia pracy. Co nam będzie niezbędne… z pewnością grabie zwykłe i wachlarzowe, tzw. pazurki, nóż do przycinania krawędzi, wertykulator i wiadro lub taczka. A co z planem?? Bardzo prosty – doprowadzenie trawy do należytego porządku!

 

Rysunek 5: Trawnik po zimie

Pierwszą czynnością jaką wykonujemy jest wygrabienie trawnika z opadłych liści drzew jakie przywiał wiatr, resztek gałęzi i wszystkiego co „pomieszkiwało” przez zimę na naszym trawniku. Grabimy za pomocą grabi wachlarzowych, które są idealnym rozwiązaniem. Pamiętajmy by czynność tę wykonywać w dwu prostopadłych kierunkach, czyli najpierw wzdłuż trawnika a potem w szerz . W ten sposób zyskujemy pewność usunięcia całości niepotrzebnych „śmieci”. Po tej czynności nastaje czas wyboru: jeśli byliśmy sumienni w zeszłym roku i skosiliśmy trawnik przed okresem jej snu, możemy przystąpić do wertykulacji. Jeżeli jednak znaleźliśmy wytłumaczenie dla odpuszczenia sobie ostatniego cięcia przed zimą… dołożyliśmy sobie pracy właśnie teraz. Pamiętajmy, że proces wertykulacji możemy przeprowadzić tylko na skoszonej i czystej powierzchni. Kosimy więc trawnik na wysokość 5 cm, ponownie grabimy, wywozimy pozostałości i zabieramy się do wertykulacji…

A cóż to w ogóle jest?? Wertykulacja to pionowe cięcie darni. Jej zadaniem jest usunięcie obumarłych części roślin i nadmiaru filcu. W ten sposób zapewnimy trawnikowi lepszy dostęp wody, światła i tlenu. Korzenie trawy się rozgałęziają, a trawa ulega zagęszczeniu. Powierzchniowe nacinanie darni pomaga również w walce z chwastami i mchem. Zabieg ten wykonujemy za pomocą wertykulatorów ręcznych(narzędzie to wyposażone jest w specjalne noże) lub spalinowych(elektrycznych).

Rysunek 6: Trawnik po wertykulacji

Czyż nie wygląda to już znacznie lepiej?? Działamy dalej… Czas na aeracje. Kolejne słowo klucz, ale chyba bardziej zrozumiałe dla wszystkich. Zabieg ten polega na odpowiednim napowietrzeniu i rozluźnieniu zbitej po zimie gleby. Dzięki aeracji zwiększamy elastyczność trawnika, pobudzamy trawę do wzrostu, zwiększa się masa korzeniowa, poprawia się wnikanie wody i nawozów. W efekcie trawnik ma większe możliwości regeneracyjne, jest bardziej odporny na deptanie, a my uzyskujemy wyrównaną, gęstą darń. Aeracji dokonujemy przez nakłuwanie trawnika tzw. widłami amerykańskimi lub butami zaopatrzonymi w kolce. Można też wykorzystać specjalne walce wyposażone w kolce. W przypadku trawników o większych rozmiarach musimy zdecydować się na użycie aeratora. Procesu tego dokonujemy również tylko i wyłącznie na trawniku skoszonym i wcześniej podlanym, tzn. powierzchnia trawy powinna być sucha, zaś jego podziemna część wilgotna.

Następnie piaskujemy cała powierzchnie trawnika by wypełnić zrobione przez nas” otwory powietrzne” a następnie rozgrabiamy, w ten sposób wyrównując nierówności naszego „zielonego dywanu”

Po tych zabiegach możemy przystąpić do uzupełnienia ubytków w naszej „murawie”. Są one naturalną rzeczą po najzimniejszej z pór roku. W tym celu powinniśmy zaopatrzyć się w tzw. mieszankę regeneracyjną trawy (chyba, że pozostała nam trawa, która była użyta do zakładania murawy i nadaje się do użycia). Jest ona dostępna we wszystkich sklepach o profilu ogrodowym. Gdy już zakup został dokonany, zanim rozrzucimy ziarna, koniecznie musimy puste, wygniłe miejsca wzruszyć. Do tego celu posłużą nam tzw. pazurki, lub w przypadku większych „placków” – grabie. Nasiona koniecznie musimy przykryć torfem lub piachem, by zabezpieczyć je przed chociażby wydziobaniem przez ptaki.

No! To już praktycznie wszystko. Pozostało jeszcze zastosowanie nawozu. Jest to czynność niezbędna by nasza trawa mogła równo i bujnie wzrastać. Po zimie naszemu trawnikowi najbardziej brakuje azotu. Jest on niezbędny do wzrostu i zapewnia trawie zdrowy wygląd. Gęsta darń nie pozwala na pojawienie się chwastów i mchu. Natomiast brak azotu powoduje żółknięcie trawy na skutek osłabienia produkcji chlorofilu. Rozsypujemy zatem nawóz z dużą zawartością azotu, nie zapominając o obfitym podlaniu, aby się rozpuścił i dotarł do korzeni. Od tej pory podlewanie to czynność, którą musimy wpisać sobie do niemal codziennych obowiązków.

Źródła fotografii:

  • www.karpaty.travel.pl2.http://ladnydom.pl
  • galeria.swiatkwiatow.pl
  • kwiatydomowe.info.pl
  • ogrodblog.fiskars.pl
  • www.pielegnacjaogrodow.net

Jedna odpowiedz

  1. ja staram się trzymać z daleka od sztucznych nawozów, a w walce z chwastami na trawniku pomocny okazał się wertykulator, dokładnie sprawny model wertykulatora elektrycznego stigi sv 213 e o dużym pojemnym koszu 40l

Zostaw Komentarz