Co to jest NPK?

wpis w: Różności | 0

Rozpoczynamy nowy sezon w naszym ogrodzie. Cieszymy się z każdego promyka słońca, z każdej soboty poświęconej na wiosenne praceogrodnicze; z uśmiechem na ustach i pełnią werwy do porządków na grządkach i rabatach, chwytamy za łopatki i grabie. Widząc Państwa zaangażowanie w trakcie spaceru wzdłuż niejednego ogrodu, stwierdzić muszę z całym przekonaniem: Chwała Wam ludziska, za szczere chęci pokazania Waszego rajskiego ogrodu w jak najkorzystniejszym dla oka widoku, choćby takim gapiom jak ja!

Przy ciężkiej pracy wiosną, warto zastanowić się, co możemy zrobić, aby kondycja naszych roślin była co najmniej zadowalająca na tyle, aby żaden grzyb chorobotwórczy lub szkodnik wagi od piórkowej do ciężkiej nie wykorzystał osłabionych po zimowym sezonie struktur tej czy innej rośliny. A więc w czym cała rzecz? Otóż, jedną z najważniejszych czynności, jakie zmuszeni jesteśmy wykonać z początkiem sezonu, to niewątpliwie nawożenie gleby i tym samym roślinności w naszym ogrodzie.

Szanowni Państwo ogrodnicy – szczególnie Ci, którzy dopiero zaznajamiają się z arkanami wiedzy o uprawie roślin – czas przedstawić nieco i pokrótce, skrót o nazwie NPK, bo to o nim tenże artykulik.

Niezmiernie istotną kwestią w przy nawożeniu roślin jest znajomość tego, co mamy użyć w danym okresie roku, ile tego mamy rozsypać albo dodać jako roztwór do konewki z wodą i najważniejsze: co nam to tak naprawdę da. Aby odpowiedzieć sobie na zadane powyżej pytania, konieczne jest by wiedzieć, iż najważniejszymi składnikami, które trafić muszą do naszych roślin jest Azot (N), Fosfor (P) i Potas (K), które są tzw. makroelementami , czyli składnikami fundamentalnymi budowy roślin. Przyjęło się, iż trzy w/w pierwiastki są najważniejszymi pośród całej pozostałej gamy składników budulcowych, jednakże nie możemy zapominać także o:

– Magnez (Mg) – Wapń (Ca) – Siarka (S)

Czas więc na przedstawienie menu dla naszego ogrodu o nazwie NPK:

Azot (N) – jest niezbędnym składnikiem, biorącym udział w tworzeniu zielonej masy roślin, jednak by do tego doszło, nieodzownym jest jego obecność w glebie w postaci soli amonowych, azotanów czy azotynów. Azot w formie gazowej przyswajalny jest tylko przez grupę roślin, zwanymi motylkowymi, do których należy np. Łubin (Lupinus). Związki chemiczne Azotu są naszym głównym narzędziem podczas wiosennego nawożenia. To dzięki nim nasz trawnik znacznie szybciej zregeneruje się po zimie, żywopłot z grabu nabierze zielonej masy – jakże istotnej przy ograniczaniu wścibskiego wzroku sąsiadki -, a byliny chętniej będą wzrastać i nabierać koloru. Zahaczając o kolor, ważnym jest by nie przesadzać z nawożeniem tego pierwiastka tak, by nie przedobrzyć. Faktem jest, iż rośliny dobrze akumulują azot, absorbując go szybciej aniżeli wzrastają, jednak i w tym przypadku można łatwo zniszczyć roślinę. Objawem przenawożenia jest nienaturalnie szybki wzrost, silnie zielony kolor liści i łodyg oraz wstrzymanie pobierania innych mikro i makro składników, co w konsekwencji prowadzi do śmierci rośliny. Pisałem o zbyt wysokim nawiezieniu tym cennym pierwiastkiem, pora wspomnieć o jego niedoborze. Brak azotu w glebie charakteryzuje się powolnym wzrostem, słabymi przyrostami, jasną barwą zieleni. Azot dość szybko wypłukuje się z gleby po długotrwałych i obfitych opadach lub przy nadmiernym podlewaniu. Sposobem na uniknięcie ucieczki związków amonowych w głąb gleby, jest przekopanie ziemi mieszając ją równocześnie z siarczanem amonu bądź z saletrą amonową, przy czym druga z wymienionych nadaje się tylko i wyłącznie na gleby zasadowe lub obojętne. Ważną wskazówką jest, by nawozy ze zwiększoną ilością azotu w swym składzie używać maksymalnie do lipca.

Fosfor (P) – ten makroelement odpowiada za krzewienie się roślin oraz do pewnego stopnia za ich prawidłowe kwitnienie. Jest niezbędnym składnikiem wielu przemian chemicznych, które powstają w roślinie, często staje się swego rodzaju nośnikiem danych, bez którego części rośliny nie mogłyby na przykład zdrewnieć. Słabo przemieszcza się w glebie, dlatego nie możemy dopuścić do jego przenawożenia; innymi słowy, trzymamy się ściśle wskazówek zawartych na opakowaniu producenta. Jeśli zakładamy ogród, rabatę czy grządkę, dobrze jest wymieszać glebę z fosforem. Zapotrzebowanie roślin na ten pierwiastek jest różnorodne w zależności od okresu wzrostu. Młode rośliny po wykiełkowaniu nie potrzebują go aż tyle, ile roślina w średnim stadium swego dojrzewania. Objawami zbyt dużych ilości fosforu w glebie jest obumieranie roślin. Przy tej okazji należy nadmienić, iż w przypadku zbyt dużego nawożenia samym azotem bez udziału fosforu, zahamowany zostaje proces przyswajania związku chemicznego fosforu glebowego. Z kolei jego niedobór jest zauważalny poprzez spowolnienie wzrostu, rachityczność, mniejszą ilość syntetyzowanych substancji (np. witamin).

Potas (K) – ostatni z grupy NPK. Jeśli chcemy aby nasze rośliny ozdobne wyglądały jak na etykiecie w centrum ogrodniczym, wówczas musimy pamiętać właśnie o tym składniku. Za co odpowiada potas? Obfite kwitnienie, dobre owocowanie, tworzenie się korzeni i bulw, zmniejsza utratę wody w czasie mrozów i okresów suszy – oto cechy naszego bohatera! Jest to także ten składnik, który jest jednym z najważniejszych w mieszankach nawozów jesiennych, ponieważ to on odpowiada, wraz fosforem, za drewnienie pędów, a także lepsze przygotowanie się rośliny do sezonu zimowego. Tak jak w przypadku dwóch powyższych makroelementów, tak i tu możemy mieć do czynienia z przenawożeniem lub niedoborem potasu w glebie. Głównym objawem przenawożenia jest zahamowanie wzrostu i problem z przyswajaniem magnezu oraz wapnia, co w konsekwencji prowadzi do obumierania całej rośliny. W przypadku braku potasu w glebie lub przy jego niedoborach, roślina tworzy mało kwiatów lub nie tworzy ich w ogóle, liście są pożółkłe, a z czasem brązowieją i odpadają. Jedną z rad, jaką udzielam moim rozmówcom, jest wykorzystywanie popiołu drzewnego z naszych kominków domowych. Popiół jest bardzo bogaty w związki potasu, co przydaje się nie tylko wiosną czy jesienią, ale także i zimą. Warto popiół rozsypywać na trawnik pokryty śniegiem raz lub dwa razy w miesiącu. Gdy warstwa śniegu stopnieje, potas wraz z wodą dostanie się do gleby i w ten sposób zasila naszą trawę i dodaje jej sił przy wiosennym pobudzeniu.

Opowiedziałem Wam drodzy Czytelnicy dość ogólnie o tajemnicy NPK. Jednak, czy tylko te trzy składniki są niezbędne do rozwoju roślin? Oczywiście, że nie. Należy do makroelementów dodać także Wapń (Ca), który odpowiada za przyswajanie wielu składników pokarmowych oraz reguluje kwasowość gleby (dobrze jest co trzy lata nawieźć trawnik wapniem, by pozbyć się mchu, grzybów i zmniejszyć kwasowość darni); Magnez, który decyduje o właściwej przemianie materii i o prawidłowej barwie liści,; Siarka (S), która także odpowiedzialna jest za procesy przemiany pokarmu i co za tym idzie, przyswajania pierwiastków i która sprawdza się też przy uodpornianiu rośliny na choroby grzybowe.

Jeśli mamy makroelementy, to nie możemy zapominać i o mikroelementach, które też pełnią zasadnicze role w życiu i budowie roślin. Ich niedobory lub zbyt wysokie stężenia nie pozostają obojętne w procesach życiowych roślinności. Także i tutaj uczulam czytających me słowa, na ścisłe przestrzeganie instrukcji postępowania zawartych na opakowaniach producentów nawozów. Co to są mikroelementy i do czego się przyczyniają, to już jest temat na kolejne opracowanie. Tymczasem, bogatsi w wiedzę o NPK Czytelnicy, zamykają swe elektroniczne gadżety, na których przeczytali ten mądry artykuł i maszerują do najbliższych centrów ogrodniczych na zakupy. Tak, tak, to już najwyższy czas na prywatne użycie NPK!

Łukasz Sołtysiak

Źródła fotografii:

  • www.mowimyjak.pl
  • www.scienceinhydroponics.com

Zostaw Komentarz